Codzienny ekonomiczny przegląd 11.07.2024

Zapraszamy na subiektywne zestawienie Codziennego, ekonomicznego przeglądu informacji z Rosji.

Dzisiejszy odcinek jak i cały kanał jest współfinansowany przez patronów, opiekunów i fanów.

Szczegóły wsparcia jak i link do Patronite znajdziecie w opisie filmu oraz pod artykułem na ekonomiarosji.pl

W dzisiejszym programie:

Short:

  • Produkcja stali w Rosji w okresie styczeń-czerwiec 2024 r. wyniosła 36,7 mln ton, czyli o 3% mniej niż w analogicznym okresie w 2023 r. – wynika ze wstępnych danych firmy informacyjno-analitycznej Czermet Korporacja, którą dysponuje Wiedomosti. Tym samym rosyjscy metalurdzy już szósty miesiąc z rzędu ograniczają produkcję.
  • Rosjanie powinni pracować jako kucharze, frezerze, tokarze, mechanicy i spawacze – radziło Ministerstwo Pracy. Departament jest przekonany, że za 5 lat zawody te staną się najbardziej poszukiwane w Rosji.
  • Spadek przyrostu naturalnego w Rosji utrzymuje się już dziewiąty rok, a prognozy pozostają alarmujące. Według obliczeń Instytutu Narodowych Prognoz Gospodarczych Rosyjskiej Akademii Nauk liczba ludności Federacji Rosyjskiej będzie systematycznie spadać i do 2050 roku będzie wynosić od 135 milionów osób.Naukowcy wzywają do podjęcia bardziej aktywnych wysiłków na rzecz zmniejszenia śmiertelności.
  • W czerwcu banki udzieliły Rosjanom pożyczek o wartości 1,7 biliona rubli – dane Franka RG. W porównaniu do czerwca 2023 r. odsetek ten wzrósł o 14,5%. To maksymalny wynik od początku roku, pomimo tradycyjnie niskiego sezonu letniego. Rosjanie rzucili się po pożyczki w przededniu zniesienia preferencyjnych kredytów hipotecznych na nowe budynki, wyjaśniają eksperci. Łącznie w I półroczu 2024 r. banki udzieliły kredytów o wartości 7,6 bln rubli, czyli o 4,2% więcej niż w analogicznym okresie 2023 r.
  • Instytucja kredytowa podała, że ​​Gazprombank otworzy oddział w Chinach do końca 2024 roku. Obecnie spośród rosyjskich banków jedynie VTB posiada licencję na prowadzenie działalności bankowej w Chinach. Jednocześnie Sbierbank i Alfa Bank ogłosiły także plany otwarcia oddziałów w Chinach.
  • Koktajle alkoholowe w puszkach mogą zniknąć w Rosji. Powodem jest silna podwyżka podatku akcyzowego. Od 1 maja znacznie wzrosła i przez to produkcja koktajli spadła siedmiokrotnie
  • Turyści jadą na Krym pociągami z Moskwy po zmroku bez elektryczności , w temperaturze +36 stopni, bez klimatyzacji, wody i z zamkniętymi toaletami.
  • Rospotrebnadzor poinformował, że wszystkie 24 plaże w Petersburgu uznano za nienadające się do pływania. Analiza jakości wody wykazała niezgodność z normami sanitarnymi. Pływanie na tych plażach może prowadzić do ostrych infekcji jelitowych i enterowirusowych, zapalenia wątroby typu A i innych niebezpiecznych chorób.
  • Według większości menedżerów płci męskiej brunetki pracują lepiej niż inni. Badanie SuperJob wykazało, że 23% respondentów jest przekonanych, że brunetki są bardziej skuteczne, 12% szefów-mężczyzn jest przekonanych, że blondynki są bardziej produktywne, a 8% uważa, że ​​rude to najlepsi pracownicy.
  • Średni koszt metra kwadratowego w Moskwie po raz pierwszy przekroczył 500 tysięcy rubli. W ciągu roku ceny mieszkań wzrosły o 17,6% – dowiedziała się firma Metrium. W centrum stolicy cena za metr kwadratowy osiągnęła 1,48 miliona rubli.
  • 23% Rosjan stwierdziło, że są gotowi zaciągnąć kredyt hipoteczny bez względu na stopę procentową – badanie porównawcze analityków
  • Noże, którymi terroryści zajęli areszt śledczy w Rostowie, pracownicy instytucji sprzedali im za 5000 rubli. Terrorysta Daniił Kamniew, który przeżył atak na areszt, wypowiadał się na ten temat, pisze SHOT. Noże owinięto flagami z ektremistycznymi napisami i wnoszono do cel w pudełkach.
  • Rada Federacji potępiła mężczyzn chodzących na siłownię. Dla Rosji bardzo ważne jest zachowanie tradycyjnej instytucji rodziny, w której każdy ma swoją rolę – mówi senator Olga Kovitidi. Jednocześnie jej zdaniem dbający o siebie mężczyźni nie odpowiadają tradycyjnym wartościom.„Mężczyzna musi pracować, przynosić rodzinie pieniądze. Musi pamiętać, że jest przede wszystkim żywicielem rodziny. Gdzie są dziś nasi ludzie? Są na siłowni, patrzą na piękno swojego ciała. Dziś w salonach kosmetycznych mamy prawdopodobnie więcej mężczyzn niż kobiet – skarżyła się senator Olga Kovitidi.
  • Duma Państwowa zaproponowała zakaz tureckich seriali telewizyjnych ze względu na idealny wizerunek mężczyzny. Posłowie są pewni, że dzięki telenoweli kobiety zaczynają wierzyć w nieistniejący świat, w którym żyją tacy mężczyźni. „Niech lepiej pokażą, jak jest naprawdę, ona tam pójdzie, będą ją bić kijem, zabiorą jej dzieci, a ją wyrzucą” – zauważyła Duma Państwowa.
  • Rodzinom migrantów pozostającym bez pracy może zostać zakaz wjazdu do Rosji. Dzieci z takich rodzin zostaną przyjęte do szkół dopiero po zdaniu egzaminu z języka rosyjskiego. Jednocześnie cudzoziemcy mogą zacząć być sprawdzani pod kątem zatrudnienia jeszcze przed wylądowaniem w Rosji – jest to zawarte w roboczej wersji krajowego projektu „Personel”.
  • Polskie władze podjęły decyzję o zwiększeniu liczebności personelu wojskowego w pobliżu granicy z Białorusią z 6 tys. do 17 tys. osób w ramach akcji „Bezpieczne Podlasie”. Operacja ta rozpocznie się 1 sierpnia. Żołnierze najpierw przejdą dwumiesięczne szkolenie, a następnie pół roku będą służyć na granicy.
  •  Federacja Rosyjska jest gotowa rozważyć Iran jako mediatora w sprawie Ukrainy, jeśli taki apel zostanie przyjęty, powiedział wiceminister spraw zagranicznych Rudenko.
  • Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping sugerują, że rozmowy pokojowe między Rosją a Ukrainą rozpoczną się przed końcem roku. Poinformował o tym premier Węgier Viktor Orbán w liście do przywódców Unii Europejskiej po wizycie na Ukrainie, w Rosji i w Chinach. Wezwał Brukselę do przedstawienia inicjatywy pokojowej i przewidział „bardziej dramatyczne niż kiedykolwiek” następne dwa miesiące.
  1. NATO nie wierzy w powodzenie Rosji.

Pomimo tego, że w czasie wojny Rosja zwiększyła produkcję amunicji i w dalszym ciągu pozyskuje do armii ok 30 tys. osób miesięcznie, to brakuje jej i jednego i drugiego.

Jeśli Putin chce odwrócić losy frontu, ogromne straty w sile roboczej i sprzęcie będą musiały zostać zrekompensowane mobilizacją i zakupem dodatkowej broni z innych krajów, powiedział urzędnik NATO.

Siłom zbrojnym Ukrainy udało się zatrzymać wojska rosyjskie niecały tydzień po ich inwazji na obwód charkowski 10 maja.

Od tego czasu w pobliżu Wołczańska napastnicy przeszli około 200 metrów. Dziś mamy 11 lipca. 200 metrów to nie brzmi zbyt dobrze. Od dłuższego czasu nie słychać nic o żadnym postępie w kierunku Chersonia.

„Niedoświadczonym jednostkom z niedoborami kadrowymi mówi się, aby posuwały się naprzód, aby osiągnąć nierealistyczne cele” – powiedział dziennikarzom na szczycie sojuszu rzecznik NATO.

Aby zorganizować prawdziwą operację ofensywną, Rosja naszym zdaniem będzie musiała zabezpieczyć znaczne dostawy amunicji z [innych] krajów, oprócz tej, którą już otrzymuje od Iranu i Korei Północnej. To bardzo ważne stwierdzenie.

Putin naszym zdaniem będzie musiał ogłosić nową mobilizację na dużą skalę.
Chociaż wojska ukraińskie również ponoszą ciężkie straty, znacznie wzmocniły swoje pozycje obronne, NATO uważa, że ​​sytuacja w Siłach Zbrojnych Ukrainy „poprawia się z dnia na dzień”.

To prawda, że ​​nawet tutaj nie ma wystarczających sił do ofensywy na dużą skalę: zwiększenie zapasów amunicji i liczebność armii zajmie trochę czasu, powiedział przedstawiciel sojuszu.

Prezydent Ukrainy Władimir Zełenski w niedawnym wywiadzie dla Bloomberga nazwał sytuację na froncie nie ślepym zaułkiem, ale sytuacją problematyczną. „Impas oznacza, że ​​nie ma wyjścia. Ale problem można rozwiązać, jeśli jest wola i niezbędne narzędzia. Mamy wolę, ale narzędzia jeszcze nie dotarły” – powiedział, odnosząc się do dostaw broni z Zachodu.

Kiedy żołnierze, którzy są teraz lepiej wyposażeni niż jeszcze kilka miesięcy temu, zostaną uzbrojeni w wymaganym stopniu, rozpocznie się ofensywa – oznajmił prezydent.

Natomiast Putin „wciąż wierzy, że czas działa na jego korzyść” i dlatego jest gotowy ponieść „naprawdę oszałamiające straty w sile ludzkiej”; Jest to możliwe m.in. dzięki temu, że Rosja w dalszym ciągu pozyskuje do wojska około 30 tys. osób miesięcznie – powiedział przedstawiciel NATO.


Na brak żołnierzy zwracają uwagę nie tylko eksperci NATO, ale także rosyjscy autorzy Z.
Zdaniem Waszyngtonu, sytuacja na froncie może się zmienić tylko wtedy, gdy Rosja ponownie rozważy swoją strategię – na przykład ogłosi nową mobilizację lub zmieni podejście do szkolenia i wykorzystania żołnierzy na polu bitwy.

2 Chiny żądają rabatów na rosyjskie LNG

Chińscy nabywcy gazu skroplonego domagają się rabatów na ładunki z Rosji nawet od firm nieznajdujących się na listach sankcyjnych. Informuje o tym Reuters, powołując się na źródła zaznajomione z ostatnimi transakcjami Novateku, największego producenta LNG w Rosji, który od wiosny próbuje wejść na chiński rynek.

Według rozmówców agencji, Novatek szuka nabywców gazu w Chinach od kwietnia, ponieważ sankcje skomplikowały jego eksport z wielomiliardowego projektu Arctic LNG-2.

Chińskie przedstawicielstwo firmy, otwarte specjalnie w celu poszukiwania lokalnych klientów, zdołało sprzedać ładunek w ilości 75 tys. ton, z czego większość – 60 tys. ton – została zakupiona przez Beijing Gas Group, .

Novatek musiał jednak pójść na ustępstwa cenowe. „Pomimo tego, że projekt Jamał LNG czy Novatek jako firma nie są objęte amerykańskimi sankcjami, ostatecznie kupujący nadal oczekują rabatów, ponieważ jest to rosyjski ładunek” – powiedział jeden z chińskich handlowców.

Chiny już teraz otrzymują gaz rurociągowy z Rosji z ogromną zniżką, który Gazprom pompuje przez uruchomiony w 2019 roku gazociąg Siła Syberii. W tym roku, zgodnie z budżetem federalnym, cena tych dostaw wyniesie 260 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

To o 35% mniej niż płacą pozostali europejscy odbiorcy Gazpromu.

W ramach projektu Siła Syberii-2, który Kreml uporczywie proponuje Pekinowi, Chiny domagają się gazu po rosyjskich cenach krajowych: ok. 60 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, czyli czterokrotnie mniej niż otrzymuje obecnie Gazprom.

3. Rosja w systemie karnym idzie w kierunku inkwizycji?

W Rosji wprowadzono nowe prawo. Część prawników już okrzyknęła te zmiany następującym cytatem. „Proces będzie miał charakter inkwizycyjny”. Oskarżeni i ich obrońcy zostaną pozbawieni czasu na zapoznanie się ze swoimi zarzutami karnymi.

O co chodzi?

Rząd przyjął projekt ustawy wyznaczającej terminy zapoznania oskarżonych i ich obrońców z materiałami sprawy karnej.

Zgodnie z projektem ustawy Ministerstwa Sprawiedliwości wprowadzi się ograniczenia w zapoznawaniu się z materiałami sprawy. Teraz zostanie on ograniczony do trzech miesięcy.

Autorzy uważają, że taka zasada pozwoli uniknąć opóźnień w postępowaniu i nadużywania prawa do obrony. To ciekawe sformułowanie, nadużywanie prawa do obrony…

Federalna Izba Prawników Federacji Rosyjskiej uważa, że ​​takie zmiany będą miały wpływ na prawa procesowe, ponieważ obrona nie będzie miała czasu na zapoznanie się z materiałami sprawy i przygotowanie się do rozprawy. No ale po co komu przygotowanie się? Teraz będzie można bardzo często odgrywać inscenizację „Procesu” Kafki.

„Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji, na etapie postępowania przygotowawczego, czas na zapoznanie się oskarżonych i ich obrońców w sprawach karnych o objętości ponad dwudziestu tomów trwa od kilku miesięcy do dwóch lat”

Zdaniem wiceprzewodniczącego komisji Rady Federalnej Izby Prawników (FPA) Federacji Rosyjskiej ds. ochrony praw prawników Nvera Gasparyana takie poprawki nie spotkają się z poparciem obrońców, gdyż naruszają prawa procesowe samych prawników i ich klientów.

„Ustawa ma ułatwić pracę śledczym i przesłuchującym. Obrona po prostu nie będzie w stanie zapoznać się z materiałami sprawy i nie będzie przygotowana do procesu. W takim przypadku jakość pomocy prawnej będzie niska, a prawo do obrony zostanie w pewnym stopniu naruszone” – uważa Gasparyan.

Inny prawnik Konstantin Rivkin uważa, że ​​wraz z wejściem w życie ustawy proces karny stanie się bardziej inkwizycyjny”

Dla tych, którzy nie znają definicji inkwizycji małe przypomnienie.

Inkwizycja to instytucja sądowo-śledcza Kościoła katolickiego działająca od XIII do XIX wieku, której celem było zwalczanie herezji i pilnowanie ortodoksji katolików.

Opierała się na donosach, torturach i surowych karach, stając się symbolem represji i prześladowań.

Wybronienie się w procesie inkwizycyjnym było niezwykle trudne, a wręcz niemożliwe w wielu przypadkach.

Inkwizycja opierała się na zasadach domniemania winy i braku możliwości odwołania się do adwokata.

Oskarżony był pozbawiony podstawowych praw i zdany na łaskę sędziów.

Jednym z czynników, które bardzo utrudniało wybronienie się była właśnie tajność postępowania: Oskarżony nie miał dostępu do akt sprawy ani nie znał tożsamości świadków.

4. Wielki biznes przestał ufać Elwirze i kursom Banku Centralnego

Duże rosyjskie firmy mają wątpliwości co do oficjalnych kursów wymiany dolara i euro, które Bank Centralny ustala zgodnie z nowymi zasadami po wstrzymaniu handlu walutowego

Wątpliwości co do „uczciwości” kursów toksycznych walut wyrażały firmy emitujące obligacje quasi-dolarowe. Takie papiery wartościowe, denominowane w walucie amerykańskiej, ale z rozliczeniami w rublach, zostały wyemitowane przez Novatek, Polyus i Phosagro. Według źródeł „Wiedomosti” uczestnicy rynku mają wątpliwości co do samego sposobu kształtowania stawek.

Wcześniej kurs rubla był ustalany przy handlu giełdowym: średnia wartość do połowy dnia stawała się oficjalnym kursem na następny dzień.

Od 13 czerwca Bank Centralny ustala kurs walutowy na podstawie transakcji na rynku pozagiełdowym – banki raportują je regulatorowi. Ale rynek nie zna tych danych, w przeciwieństwie do przebiegu handlu na giełdzie.

Ponadto rynek pozagiełdowy zajmuje głównie duże transakcje, w przeciwieństwie do rynku giełdowego, gdzie można było złożyć zlecenie nawet na tysiąc dolarów czy milion.

Obroty z obrotu dolarem i euro na rynku pozagiełdowym już dawno przekroczyły wolumen transakcji w tych walutach na giełdzie – zauważył Bank Centralny w komentarzu po nałożeniu sankcji na giełdę.

Ale jest nietrasparetny . Większość transakcji jest przeprowadzana w ramach jednego banku (zarówno sprzedający, jak i kupujący są jego klientami), ale „obecnie nie ma międzybankowego rynku walutowego jako takiego”.

Prezes Banku Centralnego Elvira Nabiullina przyznała się do problemu, obiecując ujawnienie szczegółowej metodologii obliczania oficjalnego kursu wymiany w najbliższej przyszłości: „Codziennie mamy wszystkie dane dotyczące transakcji OTC. Rozumiemy obawy rynku dotyczące przejrzystości kursu walutowego.

Naszym zdaniem, nasza metoda [obliczania oficjalnego kursu walutowego] odzwierciedla ekonomiczną wartość rubla”.

Bank Centralny zapewnia, że wpraktycznie nie różnią się one od tych, które zostały ustalone na podstawie wyników handlu na giełdzie

Bank Centralny oblicza różnicę za pomocą tak zwanych kursów krzyżowych: można wziąć pozagiełdowy kurs wymiany dolara na juana i użyć kursu wymiany juana do rubla, aby uzyskać kurs rubla/dolara.

Po przejściu na nową metodę obliczania nastąpiło rozszerzenie spreadów między oficjalnymi, a tym samym obliczonymi kursami wymiany dolara do rubla, zauważa Bank Centralny.

5. Filozoficzno-strategiczne przemyślenia na temat Ukrainy Dimy Miedwiediewa.

Przypominam, mamy czwartek a Dima w formie sobotniej.

Rosja musi przygotować się do zajęcia całego terytorium Ukrainy po podpisaniu przez Moskwę i Kijów traktatu pokojowego i zakończeniu wojny, powiedział wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew.

„Nawet po podpisaniu dokumentów i pogodzeniu się z porażką pozostała część radykałów [na Ukrainie] po przegrupowaniu sił prędzej czy później wróci do władzy, inspirowana zachodnimi wrogami Rosji. A wtedy nadejdzie czas, aby w końcu zmiażdżyć gada” – napisał Miedwiediew w swoim telegramie.

Według niego w tym momencie Rosja będzie musiała „wbić długi stalowy gwóźdź w trumnę quasi-państwa Bandery”, a także „zniszczyć resztki jego krwawego dziedzictwa i zwrócić pozostałe ziemie na łono rosyjskiej ziemi .”

„Ale po pokoju wrogowie Rosji nigdzie nie pójdą. Będą gromadzić siły i czekać na nowy dogodny powód, aby zniszczyć nasz kraj. Musimy być przygotowani na przyszłe bitwy w obronie Ojczyzny” – podkreślił Miedwiediew.

Facebook Comments Box
Paweł Jeżowski Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz